<< >>
Strona główna


"Wojna Cieni" Moonkey



Uniwersum
Galaktyka podzielona jest pomiędzy ludzi (tworzą dwa brutalnie konkurujące ze sobą podmioty polityczne – Wspólnotę i Republikę Weneghazi) oraz Lorokańczyków (zwanych jaszczurami).
Obie rasy żyją w zgodzie, lecz ludziom zagraża agresja przybyłych spoza galaktyki Grithów – galaktycznych nomadów. Lorokanie dysponujący rozwiązaniami, do których ludzkość nie ma dostępu, już raz ich pokonali tych najeźdźców, lecz zazdrośnie chronią swój sekret zwany Kha.
Gdy dyplomacja zawodzi dowódca sił specjalnych Wspólnoity zaczyna wdrażać perfidny plan, dzięki któremu możliwe będzie nie tylko zdobycie Kha i pokonanie Grithów, ale również rozwiązanie problemu wrogiej Republiki Weneghazi.
Gra pozorów

Niewątpliwie najciekawszym elementem Wojny Cieni, jest swoista gra pozorów, w której uczestniczą wszystkie strony konfliktu. W starcie między siłami specjalnymi Weneghazi i Wspólnoty ingerują też inni aktorzy począwszy od przedstawicieli tajnej policji jaszczurów, po byłego agenta LILILITH – sił specjalnych ludzi. Każdy ma swoje motywy każdy próbuje zmylić resztę co do swoich prawdziwych intencji. Te „plany w planach” bardzo mi tu przypominają serie Czarne Komando Zahna czy Algorytm Wojny. Warto podkreślić, że autor realistycznie pokazuje wpływ przypadku czy zwykłego błędu na wydarzenia udowadniając, że żaden plan nie przetrwa pierwszego kontaktu z przeciwnikiem.
Na obcym świecie
Moonkey dość ciekawie opisał cywilizacje jaszczurów, począwszy od odmiennej technologii na relacjach społecznych kończąc. Główne miejsce akcji Lorok to planeta kultu, gdzie obcy mają wstęp tylko jeśli zdecydują się przyjąć lorokański sposób postrzegania rzeczywistości oraz miejscową religię. Gospodarze mimo wszystko nie spuszczają przybyszów z oka, a poziom inwigilacji bardziej przypomina dyktaturę niż świat pielgrzymów. Ciekawą choć nie do końca rozwiniętą ideą wydaje się MIRROR – świat duchowy będący odbiciem rzeczywistości podzielony na 50 poziomów świadomości. Lorokańczycy czują się tam jak u siebie ludzie dopiero zaczynają poznawać to odmienne uniwersum.
Bohaterowie i szumowiny
Najsłabszym elementem powieści są dość jednoznaczne postacie. Ci „dobrzy” są nie tylko świetnymi żołnierzami, ale też postaciami prawie idealnymi, Ci „źli” częściej kierują się negatywnymi emocjami i niejednokrotnie bliżej im do psychopatów. Widać pewne próby dodania postaciom głębi przez jakieś zatargi z przeszłości, ale żaden z 18 bohaterów książki nie zapada w pamięć tak mocno jak bohaterowie Skoku Donaldsona czy Głębi Podlewskiego.
OCENA
Wojnie Cieni nie można odmówić jednego wartkiej akcji, tu nie ma przestojów, przydługich dialogów, ciągle coś się dzieje. Choć bohaterowie nie są silnym punktem opowieści to uniwersum potrafi wciągnąć. Mimo kilku wad chętnie sprawdzę kolejny tom, którego zapowiedź znajdziemy w książce.

Zaginione opowieści 49
https://solaris7.pl/2019/10/12/zaginione-opowiesci-49-moonkey-wojna-cieni/