<< >>
Strona główna


"Dziewczynka z parku" Barbara Kosmowska


Na półce w księgarni wśród wielu obco brzmiących tytułów stała książka polskiej autorki – Barbary Kosmowskiej „Dziewczynka z parku”. Na okładce widniała ciekawa ilustracja, która mnie zainteresowała. I się nie pomyliłam! 
Andzia, główna bohaterka, przemierza park i z uwagą obserwuje ptaki. Wraz z obserwacją przychodzą bolesne wspomnienia – śmierć ukochanego taty. To właśnie z nim odbywała wycieczki i obserwowała przyrodę. Bohaterce towarzyszy kolega z klasy – ciężko chory Jeremiasz, czasami też jego pies Tango. Dziewczynka stara się jak najdłużej spacerować parkowymi alejkami, bo nie chce wracać do domu i do pogrążonej w rozpaczy matki. Najgorzej, że Andzia nie potrafi płakać, chociaż ból ściska jej serce. Trudno pogodzić się z myślą, że ten, którego kochała, nigdy już nie wróci. W szkole też spotyka ją wiele przykrości – brak zrozumienia wśród koleżanek, przykre docinki. Tylko Jeremiasz stara się pomóc koleżance, która tak pięknie mówi o życiu ptaków. Przed śmiercią ojciec powierzył Andzi sekret, że będzie blisko niej, kiedy na drzewo przyfrunie kowalik – śliczny ptaszek. Pewnego wiosennego dnia pojawi się on na bukowym pniu, przemaszeruje głową w dół i sfrunie pod nogi. Tak spełnia się obietnica – niewidzialny tata patrzy na nią z góry. 
Ta wzruszająca opowieść kończy się dobrze – Andzia zostaje zaakceptowana przez koleżanki, a mama zaczyna wracać do życia. Strata najbliższej osoby niesie wielkie cierpienie nie tylko dla dorosłych. Dzieci również przeżywają swój dramat. Jak oswoić ten ból? Kosmowska częściowo udziela odpowiedzi. Musi być ktoś życzliwy, kto uważnie wysłucha i pomoże złagodzić rozpacz. Utwór bardzo szybko się czyta, ponieważ przeważają dialogi. O przeżyciach bohaterów dowiadujemy się z fragmentów ich pamiętników. Na uwagę zasługują ilustracje, szczególnie te, które przedstawiają kowalika będącego uosobieniem taty dziewczynki.