<< >>
Strona główna > Polecamy > Archiwum 2018 > Simona Kossak „Saga Puszczy Białowieskiej”
Simona Kossak „Saga Puszczy Białowieskiej”

Książka niezwykła. Napisana przez legendarną badaczkę Puszczy Białowieskiej, a zarazem potomkinię znanych malarzy, Simonę Kossak. Autorka, biolożka z wykształcenia, leśniczka z zamiłowania, krakuska z urodzenia i białowieżanka z wyboru, przez 30 lat mieszkała w leśniczówce bez prądu w samym środku puszczy. Napisała wiele książek o ukochanej przyrodzie.

W ostatnio wznowionej, Sadze Puszczy Białowieskiej, Simona opisuje zarówno historię jak i teraźniejszość jednej z najsłynniejszych puszcz w Europie. Przy okazji omawiania bytowania w leśnych ostojach każdego zwierza, a jest on traktowany z największą wnikliwością, pani profesor Kossak nie tylko opisuje zwyczaje godowe czy sposób odżywiania się żubra, tura, tarpana, lisa, bobra, rosomaka, ale zawsze stara się napisać, co w danym stworzeniu było wyjątkowe, czym mógłby ująć nawet najbardziej opornego obserwatora. Przytacza też barwną historię migracji zwierząt, ich wyginięcia, a czasem też powrotu na tereny Białowieży oraz śledzi najwcześniejsze historyczne noty, pojawiające się na kartach dzieł kronikarzy i podróżników. Często tylko dzięki nim, jak w przypadku tura, możemy mieć jakiekolwiek wyobrażenie, jak wyglądało jego życie w puszczy, zanim człowiek nie wytępił go całkowicie. W tych opisach widać nie tylko, że Simona Kossak miała ogromną wiedzę przyrodniczą, ale że kochała niezwykłą, unikatową i niepowtarzalną Puszczę Białowieską.

Książka skomponowana jest tak, że możemy ją czytać na wiele sposobów i wcale niekoniecznie „od deski do deski”. Każdy rozdział składa się z fabularyzowanej opowieści (tekst zielony), następującego po niej tekstu historyczno-przyrodniczego, poświęconego temu, jak układały się relacje kolejnych władców tych ziem i ich poddanych z Puszczą Białowieską, po czym następuje fascynujący (bardziej ścisły) wywód na temat wybranego gatunku żyjącej w puszczy istoty (ssaka, ptaka, owada lub drzewa).

Czytając o losach Puszczy Białowieskiej, systematycznie niszczonej dla drewna, mięsa, skór, rogów, futer, piór, miodu i ludzkiej sadystycznej przyjemności, chciałoby się doczekać wreszcie dobrego zakończenia. Życie jeszcze go nie dopisało i pozostaje nam jedynie trzymać kciuki, że w końcu ludzie „pójdą po rozum do głowy” i zostawią puszczę w spokoju!