<< >>
Strona główna > Polecamy > Archiwum 2016
2016
Październik

DLA DZIECI i MŁODZIEŻY

|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|

 

DLA DOROSŁYCH

 

Po wakacjach – ani śladu. Opalenizna zeszła, muszelki przestały szumieć, za to zaczęły drzewa - zrzucając liście. Jesień, panie, jesień. Trochę więc w nostalgicznym klimacie, a trochę w kontrze, październikowe polecamy będzie o podróżach. Różnych.
Wszak podróżą życie jest człowieka.


Śnieżek i Węgielek ruszają w podróż do Amazonii statkiem pasażerskim M/S Neptun. Na swojej drodze spotykają wiele fascynujących zwierząt – delfiny, latające ryby, kaszaloty, rekiny…

 

W końcu prawdziwie piracka książka o pirackich wyprawach, do kroćset!  Bo co niby ma począć dziewczynka, której siostra jest siejącą postrach na morzach i oceanach piratką, a nawet więcej, bo hersztką piratów?!...

 

To książka, którą każdy fajny dorosły powinien przeczytać dziecku.
Znam taki kraj, którego ty nie znasz... to najlepszy sposób, aby zachwycić światem młodych odkrywców i przekazać wreszcie ważne fakty dotyczące tegoż.

 

Książka intropodróżnicza. Traktuje co prawda o przemieszczaniu się takim fizycznym – bohaterowie podróżują i to w dodatku, by znaleźć coś bardzo namacalnego i cennego. Bohaterowie dryfują w stronę nieuchronnej katastrofy; żeby przetrwać będą musieli zbudować od nowa wszystko: siebie, relacje, dom...

 

A teraz o podróży, którą musi odbyć każdy, kto pragnie zrobić idealną szarlotkę według przepisu cioci Róży.
To znaczy każdy, kto ma ciocię Różę, która piecze szarlotki.
To znaczy Wilk....

 

Autorka wiele miejsca poświęciła opisaniu pozycji, w których koty lubią spać – zmiana ich to już przecież podróż (a na pewno jej przedsionek). Prawdziwe poruszenie (w dosłownym tego słowa znaczeniu) ma natomiast miejsce, gdy miska zostaje napełniona ulubionym przysmakiem, a o podróżniczym szaleństwie można śmiało mówić, gdy w zasięgu kociego wzroku pojawi się na przykład motylek...

 

Tym razem spotkamy się poza błękitem z Nuno Gomesem, który zabierze nas w oszałamiającą podróż na dno oceanu. Ma on obłędną pasję – schodzi na rekordowe głębokości do podwodnych jaskiń, potrafi o tym opowiadać tak, że książkę czyta się jak najlepszy dreszczowiec...

 

Paella, Picasso, Sagrada di Familia, jaszczurka,  Casa Batllo, Almodovar, czyli witamy w Barcelonie! Miasto idealne na podróż życia. A taką to już koniecznie trzeba dobrze zaplanować, a jak zaplanować, to z dobrym przewodnikiem...

 

Lokomotywa, którą pojedziemy jest  niesamowicie edytorsko zaplanowana i zrealizowana i do pewnego momentu przypomina tę tuwimowską. Jadą więc – i owszem – słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy, jest wagon pełen bananów, ale jako że to LOKOMOTYWA / IDEOLO – pojawiają się też przedziały z pasażerami różnych wyznań, zawodów, ras, gatunków…
Są to wagony – swoiste przesłania....

 

 

James Herriot


Dokładnie sto lat temu, 3 października 1916 roku, urodził się angielski weterynarz i pisarz, James Herriot (1916-1995). Naprawdę nazywał się James Alfred Wight. Kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej ukończył studia weterynaryjne w Glasgow. Służbę w obronie ojczyzny odbył jako pilot RAF-u. Po wojnie podjął pracę lekarza weterynarii w miejscowości Thirsk w hrabstwie Yorkshire, gdzie mieszkał do końca życia. W latach 70-tych XX wieku zaczął opisywać wydarzenia ze swojego życia zawodowego w cyklu książek, znanych pod wspólnym tytułem „Wszystkie stworzenia małe i duże”. Od pierwszych wydań cieszyły się tak dużą popularnością, że doczekały się co najmniej kilku ekranizacji w postaci filmów oraz serialu telewizyjnego z Anthonym Hopkinsem w roli głównej. Zaledwie dzień po śmierci pisarza na uniwersytecie w Glasgow otwarto bibliotekę weterynaryjną jego imienia.



Kiedy świeżo upieczony weterynarz James Herriot przybywa do małej wioski Darrowby, położonej w górach Yorkshire, nie ma pojęcia, czego powinien oczekiwać. Jak ułożą mu się stosunki z szefem i z miejscowymi farmerami? Jak zareagują na niego mali i duzi pacjenci?...

 

Młody weterynarz James po rocznej praktyce – mimo usilnych starań, by opanować wszystkie tajniki zawodu – wciąż popada w jakieś mniej lub bardziej zabawne tarapaty. Trudne do przewidzenia zachowanie czworonożnych pacjentów sprawia, że nigdy do końca nie wie, co go czeka za chwilę...

 

Po dwóch latach przepracowanych na stanowisku asystenta weterynarza James Herriot nadal jest bardzo zadowolony z możliwości pracy w pięknych okolicach Darrowby. Tym razem na swej drodze spotyka wyjątkowo niesfornych i sprawiających sporo kłopotów pacjentów, na przykład złośliwego kocura Borysa...

 

Wybucha II wojna światowa. Młody weterynarz zostaje powołany do wojska i trafia najpierw do obozu szkoleniowego, a potem, już jako pilot, do oddziału RAF. W piątym tomie swych wspomnień James Herriot-żołnierz, kopiąc rowy i maszerując do zwycięstwa, z nieodłącznym ciepłem i poczuciem humoru wspomina ludzi, a przede wszystkim swoich małych i dużych czworonożnych pacjentów...

 

Ostatni już, dziewiąty tom wspomnień Jamesa Herriota – wiejskiego weterynarza, który tak bardzo polubił swoich niezwykłych pacjentów i ich nie mniej oryginalnych właścicieli, że postanowił uwiecznić wszystkich na kartach książek...

 

Tekst i ilustracje przygotowała Monika Szlaska

Przygotowała Katarzyna Ratajczak
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 3 z 12