<< >>
Strona główna > Polecamy > Archiwum 2015 > Frida Nilsson "Moja mama gorylica"
Frida Nilsson "Moja mama gorylica"

Jeśli jest się sierotą i przebywa w domu dziecka (uprzedzałam, że będą smuteczki), największym marzeniem
jest pojawienie się przemiłej mamy i przesympatycznego taty, którzy przyjadą w pewne niespodziewane popołudnie pięknym samochodem i powiedzą na nasz widok: To nasza córeczka! Zabieramy ją do domu! A dom ten będzie na pewno z ogródkiem, a pokój dziecięcy będzie różowy, czyściutki i przytulny.
Trudno więc zapewne byłoby ukryć wam rozczarowanie, gdyby pewnego dnia rozklekotanym wrakiem przyjechała,
eufemistycznie mówiąc, niechlujna gorylica i zabrała was do „domu” na złomowisku – wysypisku. Daleko od marzeń!
Książka absolutna. Powiedzieć o niej, że jest mądra, piękna i wartościowa, to chyba zbyteczna oczywistość.
To książka o fenomenie miłości i o tym, jak w przedziwnych miejscach można ją znaleźć.