<< >>
Strona główna > Polecamy > Paulina Tyczkowska "Opowieści z trzepaka"
Paulina Tyczkowska "Opowieści z trzepaka"
Ok, to teraz taka klamra na zakończenie i – jednocześnie – połączenie wątków z poprzednich propozycji. Uwielbiam czas swojego dzieciństwa! Serio! Pewnie moi rodzice nie do końca podzielają moje uwielbienie, ale osobiście uważam, że niesłusznie, ponieważ każde spotkanie rodzinne kończy się „a pamiętacie jak…?”. No właśnie – wspólna przeszłość. Wspólne wspomnienia. Poczucie przynależności do rodziny, chęć poznania jej bardziej – to wszystko można zrobić dzięki książce „Opowieści z trzepaka” Pauliny Tyczkowskiej. Ta książka połączy pokolenia – Waszych rodziców, dziadków i pradziadków oraz… Was. Zobaczycie w jak zabawnych czasach żyli (-śmy). W czasach, gdy na podwórku dzieci bawiły się ze sobą, gdy wyjazd w wakacje pod namiot był dzisiejszą wersją wakacji all inclusive, na rower czekało się w kolejce zapisów, a pralka nazywała się Frania. Czasy były barwne, ale nie oszukujmy się – było trudno. Wyobrażacie sobie, że musicie czekać na hasło „papier toaletowy rzucili”? Że pamiętacie wszystkie numery telefonów, bo (o ile ktoś był szczęściarzem oczywiście i ten wynalazek posiadał) telefon nie posiadał funkcji zapamiętywania numerów – trzeba było wszystko z palca… A co z palca, to i z głowy. Fantastyczna, wielopokoleniowa wycieczka Was czeka podczas lektury tej książki, do czego zachęcam, bo czasami trzeba oddolnie spróbować znaleźć wspólny, międzypokoleniowy język.