<< >>
Strona główna > MAL


"Stowarzyszenie Umarłych Poetów" Nancy H. Kleinbaum


Parę miesięcy temu miałam okazję przeczytać książkę, napisaną przez Nancy H. Kleinbaum pod tytułem „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”. Co dosyć rzadko się zdarza, powieść powstała na podstawie filmu, a nie odwrotnie.  
Opowiada ona o losach uczniów, uczęszczających do prestiżowej szkoły z internatem, Akademii Weltona. W szkole tej bardzo poważnie podchodzi się do jej czterech zasad: tradycji, honoru, dyscypliny i doskonałości, w związku z czym jest ona przedstawiona jako surowe i nieprzyjazne miejsce, w którym raczej nikt nie chciałby się znaleźć.
Na szczęście pojawia się nowy nauczyciel, John Keating, który łamiąc zasady, chce nauczyć swoich uczniów samodzielnego myślenia, dążenia za marzeniami, wrażliwości na poezję oraz obrony własnej indywidualności. Jego wysiłek sprawia, że uczniowie zakładają Stowarzyszenie Umarłych Poetów, tajne stowarzyszenie, którego członkowie spotykają się by recytować poezję.
W książce pojawia się wiele różnych wątków, dotyczących m. in. trudnej relacji z rodzicami, miłości, zdrady, wolności, czy śmierci samobójczej. Każdy poruszony temat skłania do refleksji i rozmowy. Dzięki temu przygoda nie kończy się po przeczytaniu książki, a myślami z bohaterami jesteśmy jeszcze przez długi czas.
Bohaterowie są ludźmi, więc popełniają błędy i pomyłki, wiele decyzji, które podejmują nie są jednoznacznie złe ani dobre. Dodatkowo, każdy z nas znajdzie w swoim życiu kilka podobnych problemów, do tych z którymi muszą zmierzać się uczniowie szkoły. Choć książka nie podaje na nie gotowych rozwiązań, sprawia, że możemy łatwo utożsamiać się z bohaterami.
Chociaż powieść porusza wiele trudnych problemów, czyta się ją lekko i przyjemnie, przy okazji nie mając poczucia, że zawarte w niej zagadnienia zostały potraktowane po macoszemu.
Jedynym, jak dla mnie, minusem byli główni bohaterowie. Przez to, że jest ich sporo, a książka jest krótka, mało wiemy o ich motywacjach, uczuciach i osobowościach. Widzimy ich niewyraźny i niepełny obraz, tak jakbyśmy patrzyli na nich przez mgłę.
Myślę, że najpiękniejszym momentem w całej książce jest zakończenie. Wzruszające, smutne i zaskakujące jednocześnie. Ma się wrażenie, że autorka go nie dokończyła, zostawiła czytelnikowi miejsce do  dowolnej interpretacji. Nie rozciągała tragicznego momentu w nieskończoność, nie opisała go dokładnie. Po dramacie zostawiła nas samych, byśmy mogli otrząsnąć się z tragedii w samotności.
Podsumowując, „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” jest piękną i wzruszającą książką, która pokazuje jak ważna jest wolność i pasja. Została napisana prostym, acz wyśmienitym językiem i ukazuje problemy, z którymi musimy się mierzyć niezależnie od czasów.