|
autor w charakterystyczny sobie sposób przedstawia w formie rysunkowej problemy natury egzystencjalnej, stanów
psychicznych jak zagrożenie,
zapytanie o sens życia, stres upływu czasu, szczęście w poczuciu nieważkości...
rysunki są drastyczne w wymowie, ale podane w formie żartobliwej, wręcz sarkastycznej, z przymrużeniem oka....
autor obraca się w świecie symboli jak schody donikąd, zegarów jako
znaków upływu czasu, ludzi manekinów z papieru, schematycznego człowieczka -
fantomu, który się wspina, aby spaść lub wznieść się przez uduchowienie.
są również anioły, o herezjo! heteroseksualne, które mają swoje
osiedla, jest i diabeł, bo wszystko co się z seksem kojarzy to sprawa
diabła...
forma rysunków niezwykle lakoniczna, kreska uzyskana z komputera bez
zbędnych upiększeń, rozmachu, zawijasów, smaczków uprawianych przez
wirtuozów ołówka, jakby autor zachowywał dystans do swojego wprawdzie
dzieła, ale wykreślonego przez maszynę...
jest to pierwsza prezentacja publiczna prac robionych gwoli rozrywki,
chęci tworzenia, może rozładowania napięć i poprawienia sobie nastroju,
znanych tylko w gronie znajomych... Jan
Udrycki, ur. w 1941 r. w Tarnowie, w 1959
ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Warszawie. W 1967 r. otrzymał dyplom
Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie studiował na wydziale Architektury
Wnętrz, spec. Wzornictwo Przemysłowe. Pracuje w wolnym zawodzie zajmując się:
projektowaniem wnętrz, informacją wizualną, grafiką użytkową oraz reklamą.
Rysować zaczął w 2003 r. Uprawia rysunek satyryczny, sardoniczny,
sarkastyczny.
|