<< >>
Strona główna > Filie biblioteczne > Biblioteka dla Dzieci Nr 44, ul. Górnośląska 1 > Festyn Dzień Sąsiada w Bibliotece nr 44 - relacja
Festyn Dzień Sąsiada w Bibliotece nr 44 - relacja

W środę, 8-go czerwca zaprosiliśmy wraz z Klubem "Panorama"

wszystkich sąsiadów na festyn.
Okazją był corocznie obchodzony Dzień Sąsiada.
Od 17-tej do 20-tej (i później, bo nikomu nie chciało się rozstawać
działo się mnóstwo rzeczy!

 

Dorośli mogli skorzystać z porad kosmetyczki (i zrobić sobie

profesjonalny manicure!), prawnika i lekarza

(ciśnienie atmosferyczne było szczerze mówiąc mało korzystne).
Pyszną herbatą, jak co roku częstowały panie z zaprzyjaźnionej
herbaciarni, a liczni lokalni sponsorzy stanęli na wysokości

zadania, dzięki czemu odbyła się loteria fantowa

oraz losowanie upominków.

 

Czas umilała prawdziwa

warszawska kapela,

odbył się również koncert

i kiermasz książek.

A dzieci? My bawiliśmy się najlepiej. Zaczęło się od brawurowo odczytanego przez Tatę Tusi (na zdjęciu w anielskim wydaniu) arcytrudnego wierszyka pani Małgorzaty Strzałkowskiej pt. "Coś".   ...I się zaczęło. Efektem zgadywania były przepiękne prace - wariacje na temat COSIA.

 

 

 

 

COŚ

Na łące stało sobie coś - nie bąk, nie bóbr, nie byk, nie łoś,

nie ćma, nie dorsz, nie drozd, nie dzik, nie gęś, nie jeż,

nie jak, nie żbik, nie knur, nie kos, nie kot, nie koń, nie krab,
nie kret, nie kruk, nie słoń, nie lew, nie lis, nie mors, nie miś,
nie mól, nie mysz, nie pies, nie ryś, nie rak, nie sęp, nie struś,

nie muł, nie sum, nie szop, nie tur, nie wół, nie wąż, nie żółw,
nie żuk, nie szczur - kto zgadnie, co to był za stwór?


Prawdziwe emocje wzbudził jednak długo oczekiwany przez naszych Czytelników (a w zasadzie ich męską część) turniej gier na x-boxa. Panowie walczyli ze sobą w Burnouta i Skate'a, a po całych, długich turowych rozgrywkach okazało się, że zwycięzca może być tylko jeden! Wszyscy jednak skwapliwie stanęli do wspólnego zdjęcia, prezentując dumnie nagrody książkowe oraz bardziej
i mniej oficjalne podejście do pozowania.

To było bardzo miłe spotkanie. Okazało się, że mamy wielu sąsiadów, którzy chcą z nami spędzać czas, czy to na ławeczce przed Biblioteką na ploteczkach przy truskawkach i cieście, czy to w zakamarkach między półkami
z książkami wylegując się na poduchach i bawiąc w królewny. Dziękujemy!