<< >>
Strona główna > Filie biblioteczne > Biblioteka dla Dzieci Nr 6, ul. Dzika 4 > DZIECI AFRYKI w obiektywie misjonarza Maćka Malickiego w Bibliotece nr 6
DZIECI AFRYKI w obiektywie misjonarza Maćka Malickiego w Bibliotece nr 6 PDF Drukuj Email
niedziela, 10 stycznia 2010

 

Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy zaprasza do Biblioteki dla Dzieci i Młodzieży Nr 6 przy ul. Dzikiej 4 na wystawę fotografii Maćka Malickiego, który jako misjonarz werbista ojciec Mietek od 2000 roku z wielkim oddaniem służy ludziom w dalekim Zimbabwe. Szczególną troską otacza afrykańskie dzieci. Wierzy, że tylko dzieci a nie politycy mogą w przyszłości zrobić coś z tym niesprawiedliwym światem. W swoich fotografiach z wielką wrażliwością i dużym talentem ukazuje świat dzieci z południowej i wschodniej Afryki - ich piękno, radość i troskę, dzień powszedni i świąteczny. O działalności werbistowskich misji, o swoim życiu w Afryce i swoich niezwykłych jak na kapłana pasjach (fotografuje, rysuje, gra w zespole rockowym, jeździ na motorze...) opowiada z wielką swadą na bardzo atrakcyjnej i barwnej stronie internetowej www.naszaafryka.com oraz w swojej książce "Naszaafryka.com"

 

 

Wystawa została przedłużona do 31 stycznia 2010 roku.

Czynna jest
w poniedziałki i wtorki w godz.10.00-15.00, w środy, czwartki i piątki w godz.14.00- 19.00

 

 

"Jako ksiądz, spodziewam się pytań w stylu: „Gdzie jest Bóg? Dlaczego na to pozwala?” A zamiast tego słyszę: „Pomódlmy się, father, pobłogosław. Afryka uczy żyć. Tak po prostu. Afryka uczy wierzyć. Tak po prostu."

 

 

 

 

 

 

Ci ludzie nie mają nic. Mały, okrągły domek(4m średnicy), żadnych mebli, dwa garnki,

jakiś słoik. Na środku pali się ognisko. Dym gryzie w oczy. Ciężka praca na skrawku pola, czasem ziemię trzeba uprawiać kilofem. Maleńkie wspólnoty. Chorzy na AIDS, chore też małe dzieci, często sieroty z wyrokiem, który zostawili im rodzice. A jednak jest w tym wszystkim jakiś wyjątkowy spokój, uśmiech. Modliliśmy się, odprawiliśmy Msze. Potem była herbata pod drzewkiem, na piasku. Garść orzechów, jedyny posiłek w  ciągu całego dnia. I było "Do zobaczenia" na koniec. Oby jak najszybciej. W czasie Mszy zaczęło padać i suchymi korytami znowu zaczęły płynąć rzeki. Od dawna tu nie padało."


"Więc się udało!!! Mamy w parafii przedszkole! Może budynek nie wygląda imponująco (choć ostateczny koszt był wieeeelce imponujący), ale jest tysiąc razy lepszy od siedzenia w błocie! Cieszę się, bo wszystko zrealizowało się w kilka miesięcy! I jak mawiał nasz Założyciel: ”Zaczynamy budować. Pieniądze? Pieniądze są w kieszeniach dobrych ludzi”. Wielkie podziękowania dla wszystkich Dobrych Ludzi!!!
Do Nieba w butach pójdziecie, bezskrzydłe Anioły!
To co teraz zbudujemy??? "

 

 

"Dziś ładnie wieje. Wyciąłem 3 krzaki i wreszcie znalazłem odpowiednie gałęzie. Siedzę przed domkiem i obdzieram je z kory. Przychodzą szczawie.

- Ojciec, co robisz?
- Latawiec.
- Eee, będzie za ciężki.
- Za ciężki?! Ha, ha! Zobaczycie!
I myślę o cywilizacji białych, którzy wiedzą  co to ciąg, grawitacja itd. Po 15 minutach chłopaki mieli gotowe swoje 2 latawce. Inne. Latają wysoko i ładnie. Biegają po polu i cieszą się. A mój latawiec leży w kącie. Nie poleciał. Za ciężki, czy co?"

 


 

 

 

 

 

 

 

Zanim tu przyjechałem, to różnie myślałem o tym co mnie tu spotka. A szczególnie, kto mnie tu spotka. Myślałem: ludzie biedni. Może nawet nieświadomi swoich różnych bied. Bzdury to były! To są najbardziej normalni, tacy sami człowieczkowie jak my, Rosjanie, Hiszpanie czy Libijczycy. Może mieli bardziej zakręconą historię niż my, może mają inny gust i temperament. Ale tak samo się denerwują, kochają, płaczą i tak samo się cieszą. Chłopaki świrują, panienki się stroją. Nawet czarne dzieciaki śmieją się z nas, białych, tak samo jak dzieciaki w Polsce z Murzyna. I pewnie to, co mnie w nich wkurza, ich wkurza we mnie. Stara prawda…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Wszystkie cytaty pochodzą z książki Macieja Malickiego pt. "Naszaafryka.com"