|
piątek, 23 listopada 2007 |
|
Czytelnia Naukowa Biblioteki Staromiejskiej stała się na ten wieczór salą teatralną. Wojciech Siemion stworzył kameralny monodram, interpretując fragmenty książki F.10.2.
Autor, ukrywający się za – inspirowanym postacią Jima Morrisona - pseudonimem Tomasz A. Morris, zdawał się słyszeć po raz pierwszy tekst książki - tak kunsztownie został przetworzony przez artystyczny warsztat Siemiona. Aktor stawał się na użytek wieczoru alkoholikiem opowiadającym o własnej chorobie, kumplem od kielicha, aby po chwili powrócić do roli narratora. F10.2 – symbol stanowiący tytuł książki – to medyczny kod uzależnienia alkoholowego. I właśnie o tej chorobie opowiada powieść Tomasza A. Morrisa. Recenzent wewnętrzny doMu wYdawniczego tCHu napisał o tej książce: Autor — dusza towarzystwa, facet którego obecność była gwarancją powodzenia każdej imprezy — uczciwie, z dystansem znamionującym rasowego prozaika, opisuje blaski i cienie bezlitosnego wyścigu z samym sobą — nie retuszuje zabawowej strony uzależnienia alkoholowego, ale i bez osłonek przedstawia proces przeistaczania się dobrej zabawy we wsysającą, pożerającą całe tygodnie, mroczną gardziel drzemiącego w każdym z nas i gotowego uderzyć nagle potwora.
Książka jest jednak nie tylko o alkoholu i chorobie. W barwny sposób opisuje świat, w jakim przyszło się rozwijać dzisiejszym czterdziestokilkulatkom. Mamy więc to i przełom polityczny 1989 roku, mamy opisy podróży handlowych do bratnich „demoludów”, mamy próby zmierzenia się z raczkującym kapitalizmem.
Po przyjętym z aplauzem minispektaklu Wojciecha Siemiona, posypały się ze strony publiczności pytania do autora.
Tomasz A. Morris stroni od dydaktyzmu, w który tak łatwo popaść mówiąc o nałogu alkoholowym z pozycji trzeźwego od blisko czterech lat uczestnika mityngów AA. Pisarz wie, że mądrość, którą zdobywa się w procesie leczenia, przekazać można jedynie w sposób subtelny; że wszelkie próby narzucania własnej wizji świata prowadzą na manowce.
|